Witam Was Kochani!
Od jakiegoś czasu dostaję zapytania o pielęgnację włosów. Najbardziej popularne dotyczą sposobu utrzymywania kondycji włosów oraz metody uzyskiwania fal, które można zobaczyć m.in. w poście
z wieczornego wyjścia. Większości z Was wydaję się, że moje pukle są idelane, jednak z bólem serca muszę przyznać, że tak do końca nie jest...
Na początek może trochę historii. Jako dziecko miałam bardzo proste oraz cienkie włosy. Na myśl o śnie w wałkach w przed dzień mojej Pierwszej Komunii Św. powraca dyskomfort z tym związany, ale najważniejsze, że mogłam cieszyć się wymarzonymi lokami;) (które notabene po godzinie były prawie proste). W wielku młodzieńczym, moja czupryna potroiła swoją objętość, ale też zmieniła swoją strukturę. Włosy stały się napuszone i na pewno nie mogłam ich nazwać prostymi. Takie też są do dnia dzisiejszego. Dosyć gęste, podatne, ale trudne w uzyskaniu idealnie prostej fryzury (oczywiście mój fryzjer nie ma z tym najmniejszego problemu). Nie będę ukrywać, że farbuję włosy. Ma to miejsce raz na 3-4 miesiące, z zaznaczeniem, że w 90% dokonuję koloryzacji wyłącznie odrostów i tylko pod okiem fachowej osoby. Nie kombinuję sama w domu z farbami. Z tego co pamiętam w zeszłym roku miałam nakładaną farbę na całość 2 razy, ze względu na moje wakacyjne ombre hair, a potem jego zniknięcie;)

Obecnie nie sięgam często po prostownice, nie używam lokówki, ale suszarkę owszem. Sprzymierzeńcami natomiast są wałki na rzepy.
Moje włosy są bardzo podatne na różnego rodzaju kręcenia... na świeżo wysuszone włosy (odrobinę wilgotne) zakładam średniej wielkości wałki na rzepy, wywijając je na wierzch,
trochę lakieru, ok 2 godz i są takie jak na załączonym zdjęciu.
Słów kilka o pielęgnacji.
Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że to w maskach tkwi cały sekret zdrowo wyglądających
włosów. Dwa, trzy razy w tygodniu nakładam na całe włosy maskę, bądź na same
końce olejek arganowy. Od kilku tygodni używam tej z l
inii Wella Pro Series REPAIR. Jestem nią zachwycona. Etykieta informuję o tym, że pomaga ona naprawić oznaki zniszczeń włosów, chronić je przed przyszłymi uszkodzeniami, a także zmniejszyć ich łamliwość. Przy mojej długości włosów są one bardzo narażone na tego rodzaju działania, dlatego z chęcią po nią sięgnęłam i nie żałuję. Kosmetyk ten wygładza włosy, ułatwia ich rozczesywanie, układanie oraz sprawia, że są błyszczące.
Wcześniej używałam maski
Bioteki, zakupionej w salonie fryzjerskim. Włosy były może trochę w lepszej kondycji, a zapach przyjemny, jednak to nie przekonało mnie do tego, aby sięgnąć po nią po raz kolejny.
Obecnie nabyłam maskę Pantene Pro-V, 2 Minutową maskę głęboko regenerująca do
włosów normalnych. Użyłam jej dopiero raz, ale już mogę stwierdzić, że włosy są miękkie, błyszczące, delikatne, bardzo dobrze
się rozczesują nawet palcami. Nie kołtunią się. Jak sprawdzi się przy dłuższym stosowaniu, zobaczymy;)
Jeżeli chodzi o szampony, nie mam swoich ulubionych. Obecnie stosuję tych pozbawionych silikonów.
Kiedy już zdecyduję się na użycie prostownicy, a jest nią ta, marki Babyliss, stosuję dwufazowy płyn ochronny Welli.
Jak można zobaczyć, moje kosmetyki nie wyróżniają się niczym nadzwyczajnym. Każdy musi sam znaleźć produkty, które ułatwią utrzymanie włosów w dobrym stanie. Ja myję włosy w letniej wodzie, takim samym powietrzem suszę suszarką. Nie kładę się spać z wilogtną czupryną, staram się je odżywiać jak najczęściej, nawet podczas pobytu w saunie;). Zniszczone końce obcinam zawsze przy każdej wizycie u mojej ulubionej fryzjerki. Metodą małych kroków, chcę jak najdłużej utrzymać ich dobrą kondycję, zważywszy na to, że każde wyjście na zewnątrz, związanie włosów w kucyk, sprawiają, że są osłabione i podatne na zniszczenia. Jeżeli macie pytania, zadawajcie je;))
Pozdrawiam, NG